Belgia i Ja
Każdy ogrodnik wie jednak, że i młode korzenie wymagają niezwykłej troski, by przyjąć się na nowej ziemi. Prawda ta znakomicie odnosi się do naszych uczniów, w każdym razie potwierdzają ją wszystkie ich prace, z których część zdecydowaliśmy się opublikować. Dla żadnego dziecka wyjazd z ojczystego kraju nie był, wbrew pozorom, wielkim szczęściem. Każdy miał świadomość, że wyboru dokonali rodzice i nikt nie przyjeżdżał tutaj z radością. Czego najbardziej żałowali? Podstawowych wartości: domu rodzinnego, przyjaciół i kolegów, bliskiej rodziny.
Słowem, rozstania ze wszystkim, co już nauczyli się kochać. Im starszy był uczeń, tym silniejszy był ból rozstania. Większość z nich miała za sobą tłumaczenia rodziny o dobrych stronach wyjazdu. Niektórzy zrozumieli te słowa dopiero po kilku latach pobytu, niektórym jednak te złe nie pozwalają ciągle widzieć żadnych zysków. Adaptacja w nowym kraju przebiegała różnie. Dla każdego koszmarem wydawały się początki. Brak znajomości języka uniemożliwiał szybkie nawiązanie kontaktów z rówieśnikami. Nauka języka wymagała od każdego zwiększonego wysiłku. Pomoc ze strony otoczenia wyglądała różnie. Jedni przeżywali liczne chwile załamań, a u innych ambicja wzbudziła chęć przekroczenia własnych możliwości. Wszyscy podkreślają jednak, że nauczyli się tolerancji i pokory. Im lepsze było zrozumienie w nowej szkole, tym prościej było się zaadoptować. Im młodsze było dziecko, tym łatwiej było żyć. Im więcej czasu upływało, tym bardziej dostrzegało się pozytywne strony wyjazdu. Im dłużej się tutaj mieszkało, tym trudniej będzie wyjeżdżać...
Osobną grupę stanowią uczniowie z rodzin mieszanych. Dla nich problemem jest posiadanie dwóch ojczyzn. Kochają obie. Z Polską wiążą je silne więzi rodzinne. Chętnie chodzą do szkoły polskiej, bo ułatwia im to kontakty podczas wakacyjnych wyjazdów. Cenią sobie też wysoki poziom nauczania.
Ach, ta szkoła polska! Przyznać trzeba, że w wielu wypadkach była psychicznym ratunkiem. Szczególnie na początku pobytu. Oddechem po ciężkim wysiłku. Możliwością wygadania się przed polską koleżanką lub kolegą. Fajnym towarzyskim spotkaniem. Nawet ze świadomością, że to jednak podwójne lekcje i dwa razy więcej prac domowych...
- poprz.
- nast. »»



